Nie przegap kolejnych wpisów

niedziela, 30 grudnia 2012

Przestała świecić - było ciężko.

O miłości mojego Malucha do piłek już wspominałam. To ogólnie bardzo kochliwy chłopak jest, bo i książki kocha, i zwierzaki, i samochody i wiele innych rzeczy również :)

Piłek mamy dużo. Różnych. Do wyboru, do koloru. Mogłabym otworzyć jakiś stragan i je sprzedawać. Jedną z naszych ulubionych jest gumowa piłka z miękkimi kolcami.

Jest bardzo kolorowa, dzięki czemu od razu rzuciła mi się w oczy. Mamy też podobną do tej, ale w jednolitym kolorze. Ta zachwyca nas bardziej.

Piłka jest bardzo miękka, cała z gumy, więc pomimo miękkich kolców bardzo łatwo się ją myje. Jest średniej wielkości (ma średnicę około 12 cm). Jednym z jej głównych atutów było to, że po rzuceniu zaczynała świecić i mrugać. Maluch zawzięcie podnosił ją i rzucał i tak przez kilka minut przynajmniej.

Sięga po nią codziennie, chociaż kilka dni temu mieliśmy mały dramat, ponieważ piłka przestała świecić i mrugać. Rzucanie o podłogę i nawet o ścianę nie pomogło. Nie świeci i koniec. Wyczerpało się to coś, co miała w środku. 

Pierwsze chwile były ciężkie, uszy bolały, ale przetrwaliśmy :) Maluch nadal bardzo chętnie sięga po piłkę. Można ją rozciągać, kopać, rzucać, jest wytrzymała.

Kupiłam ją w Pepco za niecałe 10 zł.








piątek, 28 grudnia 2012

A z okienka tort zerka.

Okienka. To jeden z fajniejszych gadżetów w książkach dla dzieci. Można je odkrywać, zakrywać, odkrywać itd. Maluch je uwielbia. To właśnie dzięki nim narodziła się wielka miłość do książek o Mysi, o których pisałam tu KLIK.

Od tego czasu pojawiły się u nas również inne książki z okienkami. Między innymi "Uczę się porównywać - zagadki i niespodzianki na każdej stronie" wydawnictwa Wilga, ilustracje Piotr Parda, tekst Ludwik Cichy. Z tej serii są jeszcze "Poznaję kolory", "Poznaję kształty" i "Uczę się liczyć". W niedługim czasie dokupimy pozostałe, żeby mieć komplet.

Książka jest bardzo kolorowa, ma sztywne strony i zaokrąglone rogi. Czyli wszystko to, co lubimy najbardziej. Poza tym ma z boku zakładki, podobne do tych, które były w książkach z serii "Moi przyjaciele" KLIK.

Znajduje się w niej 25 otwieranych okienek, które sprawiają Maluchowi wiele radości. Za każdym razem odkrywa je, jakby robił to pierwszy raz. Pod okienkami mamy m.in. pszczołę, tort, królika i kurę.

Książka ma również walor edukacyjny, bo jak tytuł wskazuje pokazuje różne przeciwieństwa: wielki-mały, jasny-ciemny, ciężki-lekki, kwaśny-słodki i szybki-powolny.

Proste zagadki zachęcą starsze dziecko do aktywnej nauki i ułatwią zapamiętywanie. U mojego Malucha okienka niewątpliwie rozbudzają ciekawość poznawczą. Sięga po tę książkę bardzo często.

Kupiłam ją w Empiku za niecałe 25 zł. Można ją kupić również w bardzo dobrej cenie m.in. tu KLIK.










środa, 26 grudnia 2012

Gwiazdą pragnę być - Maluch w podróży część 4

Święta, święta i po świętach. Niestety ich częścią są podróże samochodem. Jedne krótsze, inne dłuższe. 

Tych dłuższych nie przetrwalibyśmy (zwłaszcza, gdy ciemno za oknem) bez dziecięcych teledysków. Płyt DVD z takimi nagraniami mamy kilka. Dziś pierwsza z nich - "Przeboje Rybki Mini Mini".

Jest to zestaw dwóch płyt - CD + DVD. Z płyty CD nie korzystamy, ponieważ dla Malucha ważna jest nie tylko muzyka, ale również obraz. Dlatego w każdą dłuższą podróż obowiązkowo zabieram laptopa i płyty. Dopóki nie kupię przenośnego odtwarzacza DVD do samochodu, muszę ratować się w taki sposób :)

Płyta DVD zawiera 15 teledysków. Część z nich Maluch znał z kanału TV Mini Mini. 
1. Nie wiem kto - "Szybko" (świetny zespół dziecięcy, mają sporo fajnych piosenek i teledysków)
2. Gummi Miś - "Ja jestem Gummi Miś" (nie cierpię go, ale Maluch bardzo lubi, więc niedawno kupiłam nawet całą DVD z jego nagraniami)
3. "Gwiazdą pragnę być" - jedna z najfajniejszych piosenek dziecięcych


4. Króliczek Titou - "Titou" (nie przepadam, Maluch lubi)
5. Gummi Miś - "Smoczek, smoczek" 
6. Justyna i Tomek - "Taniec połamaniec" (fajna, skoczna piosenka)
7. "Biegnijmy na spacer" (świetna, Maluch uwielbia, bo jest o pieskach, inne piosenki z tej serii również)
8. Gummi Miś - "Czekolada"
9. "Czarne jagódki" (Maluch bardzo lubi, teledysk z dziećmi, mają sporo znanych z mojego dzieciństwa utworów)
10. "Pojedziemy na wycieczkę" (może być, mają też inne piosenki i teledyski)
11. "Zuzia lalka nieduża" (bardzo fajny teledysk z dziećmi)
12. "Krasnoludki" (również teledysk z dziećmi, które występują m.in. w "Jagódkach")
13. "Dorotka" (bardzo spokojna kołysanka)
14. "Czas nocnej ciszy" (również kołysanka)
15. "W sukieneczkach z pajęczynki" (to także kołysanka, mój ulubiony teledysk, bardzo kolorowy)

Z płyty korzystamy oczywiście również w domu. Codziennie. Głównie przy jedzeniu i wieczornym zasypianiu. Ale również wtedy, kiedy mamy ochotę potańczyć. Niebawem pokażę Wam kolejne nasze płyty.

Przeboje kupiłam na allegro za 37 zł. Można je kupić również tu KLIK.



piątek, 21 grudnia 2012

No halo!

Telefon. Zwłaszcza mój telefon, to jedna z najbardziej magicznych zabawek dla mojego Malucha. Dopóki zabawa ograniczała się wyłącznie do otwierania i zamykania klapki, pozwalałam. Jak Maluch nauczył się dzwonić i wysyłać smsy, przestałam pozwalać (co nie zmienia faktu, że Maluch wykorzystuje chwilę nieuwagi i z szerokim uśmiechem śle kolejne smsy, zwykle puste).

Zabawkowe komórki też oczywiście mamy, ale jak możecie się domyślić, nie kręcą Malucha tak, jakbym tego chciała. Ale jakiś czas temu pojawił się u nas malutki wybawca. Malutki, bo naprawdę mieści mi się w palcach. To mała część dość sporej zabawki, która podbiła serce Malucha.

Odkrywcze pudełko Kiddieland potrafi zająć mojego Malucha na dłużej. To pierwszy, największy atut tej zabawki.

Pudełko podzielone jest na 6 ścianek. Na każdej z nich jest inna, mała zabawka, która zapewnia fajną zabawę. Jest tam mikrokomputer, drzwi wejściowe, kierownica, mikrotelewizor, mikrozwierzyniec i wspomniany wcześniej mikrotelefon. 

Zacznę od ulubieńca Malucha, czyli mikrotelefonu. Słuchawka doczepiana jest na magnes. Guziki wydają dźwięki, a na małym ekranie zmienia się obrazek. Maluch kładzie się na podłodze, żeby dosięgnąć uchem gdzie trzeba. Zwykle po chwili słuchawka trafia do mnie, ale nie chce mi się kłaść, więc całe pudełko podnoszę do góry, żeby mikrosłuchawka dotarła do ucha.

Mikrokomputer też wydaje dźwięki. Guziki mają różne kształty i kolory. 

Drzwi wejściowe z kolei ja lubię najbardziej. Po naciśnięciu dzwonka przekręcam kluczyk i drzwi się otwierają. Jednocześnie zmienia się obrazek. Otwierają się i zamykają łatwo, Maluch nie ma z tym problemu.

Kierownica się kręci, piszczy, a mikrosamochód porusza na boki. Przekręcając mały guzik uruchamiamy silnik.

Mikrotelewizor ma dwa guzki. Gra i świeci.

Mały zwierzyniec pokazuje, jakie odgłosy wydaje pies, ptak, kot i myszka.

Na górze pudełka jest małe pianinko i książeczka z plastikowymi kartkami. Do tego dwa guzki, uruchamiające melodie. 

Zabawka ma wygodną rączkę do noszenia, chociaż jak na tego typu zabawkę jest dość ciężka i staram się, żeby Maluch jej nie nosił.

Jest bardzo kolorowa, solidne wykonana, angielskojęzyczna. Jej wymiary to około 32 cm x 24 cm x 17 cm. Jest przeznaczona dla dzieci od 1 roku życia, ale myślę, że mniejsze również mogłyby się nią zainteresować.

Kupiłam ją na allegro za niecałe 100 zł. Można ją kupić również m.in. tu KLIK.







środa, 19 grudnia 2012

Dokąd nocą tupta jeż ?

Możesz wiedzieć jeśli chcesz :)
U nas nocą jeż tupta do fajnej, drewnianej planszy. Mieszka tam razem z żabą, psem i kotem.

Drewniane puzzle z uchwytami firmy Chelona (o której wspominałam już tu KLIK), to chyba jedyne, którymi Maluch nie rzuca aż tak mocno po mieszkaniu. Owszem, lubi patrzeć jak lecą, ale potem sam je zbiera i wkłada tam, gdzie ich miejsce.

Puzzle mają fajne, duże uchwyty, które są sporo większe od tych, które zwykle widuję w sklepach i które mamy przy innych puzzlach. Dzięki temu Maluchowi dużo wygodniej się je trzyma. Są bardzo solidnie wykonane, kolorowe i bezpieczne. Plansza ma rozmiar około 20 cm x 20 cm.

Producent przewiduje je dla dzieci od 18 miesiąca życia, ale mój Maluch już sobie świetnie z nimi radzi. Zabawę niewątpliwie ułatwia mu to, że pod spodem każdego z puzzli jest zbliżenie kawałka ciała każdego z czterech zwierzaków. Dzięki temu Maluchowi łatwiej jest dopasować dany puzzel we właściwym miejscu.

Kupiłam je na allegro za 36 zł u tego sprzedawcy KLIK.








wtorek, 18 grudnia 2012

Post dziękczynny cz.1

Dziś wpis krótki, z podziękowaniami dla Aurelii z bloga http://ksiazkaaurelii.blogspot.com/

Kilka dni temu wygrałam tam w konkursie książkę "Bałagan" wydawnictwa ikropka. Oprócz tego, otrzymałam dodatkowo trzy broszury o zwierzętach (Maluch już zachwycony) i lizaka Bałwana, którego wczoraj pochłonęłam :)

Więcej o książce "Bałagan" napiszę za jakiś czas, jak potestujemy ją trochę z Maluchem.







niedziela, 16 grudnia 2012

No to lecimy z piernikami.

W internecie aż huczy od wpisów o piernikach. Jedne dekorowane, inne lukrowane, mnóstwo fajnych przepisów.

U nas też królują pierniki. Już od wielu miesięcy. To za sprawą świetnej książeczki "O Bogumile i Królowej Pszczół" z serii Legendy Toruńskie, autor Dorota Kaźmierczak, ilustracje Katarzyna Jerzyk, wydawnictwo Literat.

O innych książkach z tego wydawnictwa pisałam tu KLIK. Książka ma sztywne strony, jest rymowana, ma fajne, kolorowe ilustracje. 

Poznajemy historię miłości młodego Czeladnika Bogumiła i córki piekarza Katarzyny. Pewnego dnia Bogumił uratował życie pszczole, za co Królowa Pszczół przekazała mu tajemny przepis na pierniki. Bogumił przygotował masę pierników na przyjazd Króla, który był nimi zachwycony. "Król zachwycony smakiem pierników wyrzekł do Bogumiła: Daję ci, chłopcze, mistrzowski tytuł, w twoich zdolnościach jest siła". Na końcu dowiadujemy się, skąd się wzięła nazwa pierników "katarzynki".

Mój Maluch uwielbia tę książkę od dawna. Aż sama się początkowo dziwiłam, bo tekst jest dość długi, jak na tak małą książkę. Myślę, że spodobałaby się wszystkim dzieciom lubiącym pierniki.

Książkę kupiłam w Toruniu w Taniej Książce za 2,50 zł. Można ją kupić w bardzo dobrej cenie tu KLIK.

 
 


piątek, 14 grudnia 2012

Żabsko.

Jak to zwykle z wizytami znajomych bywa, Maluchowi zawsze się trafi jakaś nowa zabawka. Raz bardziej trafiona, raz mniej.

Jedną z takich bardzo trafionych jest aktywna kula Bright Starts. Ogólnie bardzo lubię produkty tej firmy. Mieliśmy huśtawkę hybrydową KLIK (tylko nasza była ze słoniem) i też byłam bardzo zadowolona. Maluch także. Podobnie było z kilkoma innymi zabawkami.

Kula ma dużo ciekawych dla maluszków funkcji. Jest tam piszczałka, gryzaki, grzechotka, lusterko, ruchoma gąsienica i główna atrakcja żaba. Koleżanka ma fioła na punkcie żab, więc szukała czegoś, co ją będzie miało. Maluchowi spodobała się od razu (i kula i koleżanka :D).

Zabawka jest bardzo solidnie wykonana i bardzo kolorowa. Nie posiada elementów niebezpiecznych. Jest dość lekka. Najlepiej sprawdzi się u siedzących dzieci. Ma wymiary około 15 cm x 15 cm.

Jako niemowlak mój Maluch bardzo chętnie sięgał po nią. Dziś już tak go nie kręci, po prostu wyrósł już z takich zabawek. Ale czasem zabieram ją ze sobą do samochodu. Zanim popatrzy z każdej strony, to zwykle dojeżdżam do celu :D

Kula kosztuje około 40 zł. Można ją kupić m.in. tu KLIK.












środa, 12 grudnia 2012

Bo klaun potrafi być śmieszny.

Kiedy Maluch był jeszcze w brzuchu, kupiłam mu kilka książek, do których zaczęliśmy sięgać dopiero niedawno.

Jedną z nich jest "Mój pierwszy słowniczek. Język angielski dla dzieci" wydawnictwa Publicat. 

Książka jest bardzo kolorowa, ma sztywne strony i zaokrąglone rogi. Ma proste obrazki, nad którymi jest ich nazwa w języku polskim i angielskim. Obrazków jest 32, po dwa na stronie.

Początkowo książkę tę miałam schowaną gdzieś w szufladzie i zupełnie o niej zapomniałam. Niedawno wpadła mi w ręce i od razu zawołałam Malucha na jej przeglądanie. Angielski na razie nie jest nam do niczego potrzebny, więc skupiamy się na samych obrazkach.

Na ostatnim z nich jest klaun (widać go również na okładce). Niby klaun, jak klaun, ale od samego początku wywołuje u mojego Malucha śmiech. Zwłaszcza wtedy, gdy szybko, po kilkanaście razy mówię to jest klaun. Żadne inne słowo tak na niego nie działa, jak to :D 

Ilustracje są na tyle proste, że dziecku bardzo łatwo je zapamiętać. Wygodny format pozwala Maluchowi na samodzielne przeglądanie książki. Ale jak dojeżdża do klauna, to od razu stuka w niego palcem i czeka na moje występy :)

Książkę kupiłam nad morzem w Taniej Książce za 10 zł. Można ją kupić w bardzo dobrej cenie również m.in. tu KLIK.







poniedziałek, 10 grudnia 2012

Filcowy ogóras.

Pozostając w tematyce motoryzacyjnej, dziś o świetnym maskotkowym pojeździe, stworzonym dla mojego Malucha przez magnolienrinde KLIK.

Na bloga tej fajnej, twórczej dziewczyny trafiłam przypadkiem jakiś czas temu. Od razu w oczy rzucił mi się samochód, który uszyła dla jakiegoś chłopca i stwierdziłam, że mój też musi taki mieć :D

Ogórek (tak nazwała go twórczyni) jest solidnie wykonany z filcu i ma tasiemkowe wstawki. Jest bardzo szczegółowo dopracowany, naprawdę starannie uszyty. Zdjęcia niestety nie oddają jego uroku.

Tak, jak lubię, jest średniej wielkości (ma około 28 cm). Jest miękki, dzięki czemu mój Maluch od kilku dni ciągle go przytula. I chociaż doszyte koła nie są ruchome, dzielnie jeździ wozem po mieszkaniu :) 

Z uwagi na zamiłowanie Malucha do psów, na tylnej "szybie" mamy akcenty z tym związane, w postaci głowy psa, odcisku łapy i kości. Z przodu natomiast mamy fajne, wesołe oczy, uśmiech i nos w kształcie koła. Na jednym z boków doszyte są kwiatki, a pod nimi trawa 3D. Samochód jest naprawdę bardzo fajny i jego zakup był strzalem w 10. 

Do wyboru jest wersja chłopięca KLIK i dziewczęca KLIK.

Cena zależy od tego, jakie akcenty mają być doszyte. Za nasz zapłaciłam 49 zł + koszt dostawy. 

A przy okazji tego typu uzdolnień, zajrzyjcie na stronę Magdy KLIK, która tworzy m.in. śliczne kartki świąteczne.







Łączna liczba wyświetleń bloga

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...