Nie przegap kolejnych wpisów

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zwierzęta. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 kwietnia 2013

O napadzie na warszawską galerię.

Jakiś czas temu, będąc przejazdem w Warszawie, nie mogłam sobie odmówić wstąpienia do jednej z galerii handlowych. Nie była zbyt duża (co akurat było dobre dla mojego portfela), ale "napad" na księgarnię i Smyka zrobiłam. I już kierując się na parking, dostrzegłam stoisko, wypełnione praktycznie samymi drewnianymi zabawkami. Stwierdziłam, że ręce mi nie odpadną, jak dorzucę coś jeszcze. Początkowo nie mogłam się zdecydować, bo wiele zabawek bardzo mi się podobało. Nie jestem jednak aż tak szalona, żeby wykupić połowę stoiska, a potem żywić się wyłącznie powietrzem. Dlatego wybrałam coś, czego jeszcze do tej pory nie mieliśmy.

Drewniana układanka (puzzle) Bigjigs ze zwierzętami urzekła mnie przede wszystkim swoimi kolorami. Są żywe, wesołe i zachęcają do zabawy.

Zabawka składa się z planszy, podzielonej na 9 namalowanych części i 9 zwierzątek. Puzzle mają różne kształty z wyciętymi otworami i zadaniem dziecka jest dopasowanie zwierzaka do jego "ciała". Mamy tu m.in. biedronkę, żyrafę, zebrę i ślimaka. I co z tego, że ślimak jest niebieski? Maluchowi to nie przeszkadza.

Od samego początku zabawka bardzo mu się spodobała. Przy niektórych elementach potrzebuje jeszcze mojej pomocy, ale wszystko przed nami. Puzzle są na tyle grube, że bez problemu można je stawiać pionowo i bawić się nimi osobno.

Mają jednak jedną cechę, która mi przeszkadza. Nie wszystkie mają zaokrąglone kształty, przez co nie pozwalam Maluchowi bawić się nimi samodzielnie. Po niemiłym doświadczeniu z Memo z ostrymi końcami (już wkrótce pojawi się o tym wpis), jestem bardziej na to wyczulona. Ogólnie układanka jest jednak bezpieczna i solidnie wykonana. Przeznaczona jest dla dzieci od 18 miesiąca życia i myślę, że to słuszna granica wieku.

Układankę kupiłam za 42 zł. Można ją kupić również m.in. tu KLIK. W podobnej cenie jest dostępna również na allegro.

A teraz na koniec, zanim pokażę Wam zdjęcia, dwie krótkie informacje.
1. Coś mi się zepsuło/zablokowało, nie wiem jak to nazwać, ale nie mogę normalnie dodawać zdjęć. Musiałam bardzo zmniejszyć ich rozmiar i typ pliku, żeby dodać to, co widać na dole. Poza tym robią się między nimi jakieś dziwne, duże przerwy. Wiecie może, jak rozwiązać ten problem?
2. Całkiem niedawno, na http://przystanrodzina.blogspot.com/ spodobał mi się nowy nagłówek bloga. Stworzyła go Rynn z bloga http://bzdurynn.blogspot.com/. Tego samego dnia zleciłam jej wykonanie nowego nagłówka dla mnie. Od jakiegoś czasu chodziły za mną zmiany, no to teraz mam :)
















niedziela, 21 kwietnia 2013

Zwierzęta, muzyka, czego chcieć więcej?

No właśnie. Mój Maluch niczego więcej nie potrzebuje w niedzielny poranek. O jego zamiłowaniu do dziecięcych teledysków wspominałam kilka razy, między innymi tu KLIK. Staram się na bieżąco śledzić, czy pojawiło się jakieś nowe DVD z piosenkami dla dzieci. Zdecydowana większość dostępnych na rynku to niestety CD, a Maluch woli oglądać, niż tylko słuchać.

"Śpiewaj z nami - Dziecięce przeboje" to zestaw CD+DVD. Piosenki są rewelacyjne! Część z nich znamy również z innych płyt, ale większość nas zupełnie zaskoczyła. DVD umożliwia zabawę w karaoke, jednak dla mnie tekst trochę za szybko leci. Oprócz płyt, dołączona jest książeczka z tekstami wszystkich piosenek. To mi bardzo ułatwia śpiewanie ;) Maluch może skakać przed tv, a ja mogę śpiewać z fotela. Na płycie DVD są następujące teledyski:

1. "Gwiazdą pragnę być" - o tej piosence już Wam pisałam przy omawianiu innej płyty.

2. "Spełniają się marzenia" - to moim zdaniem najładniejsza piosenka z tej płyty.


3. "Niech nas świat zobaczy" - Maluch uwielbia ten teledysk, bardzo go śmieszy.


4. "Biegnijmy na spacer" - bardzo fajna, o psiakach, pisałam o niej przy omawianiu innej płyty.

5. "Wesoła zabawa" - to u nas hit dzisiejszego poranka. Maluch wpatrzony w ekran, tańczy jak szalony.


6. "Psia miłość" - to mój numer 2 z tej płyty. Bardzo podoba mi się teledysk, muzyka łatwo zapada w pamięć.


7. "Wycieczka do lasu" - ten teledysk spodoba się trochę starszym dzieciom.

8. "Pojedziemy na wycieczkę" - piosenka w podobnym klimacie, jak ta wyżej.

9. "W przyjaźni tkwi siła" - ten sam zespół co dwie poprzednie.

10. "Śmiech uleczy Cię" - bardzo fajny, zabawny teledysk.

11. "Doktor Małs to ja!" - podobny do tego wyżej, w zabawny sposób pokazuje, jak mogą przebiegać wizyty u lekarza.


12. "Dzielna mysz" - ten sam zespół co dwie powyższe piosenki.

13. "Święta to czas niespodzianek" - fajna, nastrojowa piosenka, mój Maluch bardzo ją lubi i często włącza.


Przeboje kupiłam w Empiku za niecałe 35 zł.

Zdjęcie pochodzi ze strony Empik.




sobota, 13 kwietnia 2013

Kręć, kręć.

Klocki Lego Duplo na pewno wszyscy znacie. Prędzej, czy później również o nich napiszę. Ale Lego to nie tylko klocki. W swojej ofercie mają również książki dla dzieci.

Jedną z nich jest książka "Lego Duplo. Zakręcone zgadywanki", wydawnictwo Ameet.

Książka ma sztywne strony i zaokrąglone rogi. Jej ilustracje są bardzo kolorowe, a przedstawione na nich ludziki i zwierzęta występują również w różnych zestawach klocków. Głównym atutem tej książki są obrotowe koła na każdej ze stron. Maluch uwielbia tego typu dodatki przy książkach. Kręci kółkami, dobierając odpowiedni obrazek do danej ilustracji. Kółka są solidnie wykonane i sztywne, więc książka nadaje się dla małych niszczycieli.

Tekst książki jest rymowany, co na pewno spodoba się wielu maluchom. Wierszyki są krótkie, łatwe do zapamiętania, co z kolei może spodobać się nieco starszym dzieciom. Mogą one również dobrać odpowiedni obrazek do danego wierszyka. Przykładowo mogą wybrać obrazek, który będzie pasował do tekstu" Ma grzywę, kopyta, jego mama to klacz. Na zielonej łące bardzo lubi się paść".

Wydawca zaznacza, że książka przeznaczona jest dla dzieci od 3 roku życia, ale moim zdaniem spodoba się również dużo młodszym dzieciom.

Kupiłam ją w Rossmannie za niecałe 20 zł. Można ją kupić również m.in. tu KLIK.














wtorek, 9 kwietnia 2013

Kto widział biedronkę na rowerze?

Od pewnego czasu coraz więcej w naszym domu pojazdów. Wszelakich. Jeździki, resoraki, ciężarówy itd. Maluch coraz bardziej się nimi interesuje. Jakby mógł, to by chodził spać z pociągiem, o którym pisałam tu KLIK.

Nadal jednak zwierzęta stoją na podium. I na razie nic nie wskazuje na to, że będzie inaczej. Dlatego kiedy zobaczyłam książkę, będącą połączeniem zwierząt i różnych pojazdów, po prostu musiałam ją kupić. Chodzi o "Moją pierwszą księgę pojazdów" tekst i ilustracje Elżbieta Wasiuczyńska, Wydawnictwo Egmont.

Znajdziemy w niej nie tylko samochód, czy autobus, ale również żabę w łodzi podwodnej, biedronkę na rowerze i mojego ulubionego pająka na hulajnodze. Jestem zauroczona tymi ilustracjami. Są to zdjęcia wyszywanek, które ma się ochotę pomiziać. Rzadko spotykam takie obrazki. 

Poza tym tekst jest świetny, zachęca dziecko do aktywnego uczestniczenia w czytaniu. Dzięki temu spodoba się również nieco starszym dzieciom, które będą potrafiły zaśpiewać z kapitanem żabą swoją ulubioną piosenkę, policzyć nogi pająka lub wskazać, czy w książce jest więcej kotów, czy ptaków. Każda z ilustracji jest początkiem rozmowy.

Książka ma sztywne strony i zaokrąglone rogi. Jest dużego formatu, bo jej wymiary to około 23 cm na 30 cm. Bardzo solidnie wykonana, świetnie nadaje się na prezent.

Z tej serii mamy jeszcze "Mój pierwszy alfabet", który niedługo Wam pokażę. Do kompletu muszę jeszcze dokupić "Mój pierwszy atlas świata".

Książkę kupiłam w Empiku za niecałe 20 zł. Można ją kupić również m.in. tu KLIK.

















czwartek, 4 kwietnia 2013

Ach ten Anastazy.

Psy, pieski, psiaki, psiska, Maluch kocha je wszystkie. Na swojego w domu nie ma na razie co liczyć, więc musi się zadowalać psami sąsiadów, pluszakami i bohaterami książek. Tych ostatnich mamy już pokaźną kolekcję, bo jak tylko gdzieś widzę jakąś w tej tematyce, z fajnymi ilustracjami, to biorę.

Jakiś czas temu, kupując zupełnie coś innego, wpadła mi w oczy książka, która będzie bohaterką dzisiejszego wpisu. "Anastazy" Przemysław Wechterowicz, ilustracje Jagoda Kidawa, Wydawnictwo Format.

Książka od razu rzuciła mi się w oczy swoim podłużnym kształtem (ma około 30 cm długości). Tytułowy Anastazy jest bardzo długim jamnikiem, niby brzydkim, a jednak uroczym. I chociaż książka różni się bardzo od tych, które kupuję najczęściej (jest mało kolorowa, taka stonowana), to Maluch za nią po prostu przepada. Nie ma dnia, żeby Anastazy nie był wertowany.

Okładka książki jest twarda, ale jej strony już nie, więc raczej nie nadaje się dla szalonych niszczycieli.

Tekst książki ciekawy, momentami śmieszny, spodobałby się starszym dzieciom. Słowa pisane w fajny, nietypowy sposób, chociaż początkowo mogą wydawać się mało czytelne. Nie zawsze czytamy go do końca, bo jednak jest to książka dla trochę starszych dzieci i po pewnym czasie tekst zaczyna Malucha trochę nudzić. Ale to nie przeszkadza nam w wymyślaniu własnych przygód Anastazego, adekwatnych do wieku Malucha.

Ulubione ilustracje Malucha to Anastazy wyjący do księżyca i Anastazy jadący autobusem. Przy tym obrazku zawsze się śmieje i pokazuje paluszkiem, które miejsce w autobusie zajął pies.

Książka jest fajnie wydana i moim zdaniem idealnie nadaje się na prezent. 

Kupiłam ją za 26 zł tu KLIK, ale możecie ją kupić również m.in. tu KLIK, korzystając przy okazji z wiosennej wyprzedaży wielu książek w tej księgarni, o której możecie poczytać tu KLIK.









Jednocześnie zapraszam Was na fanpage Czym zająć Malucha KLIK, gdzie piszę nie tylko o zabawkach i książkach, ale również o różnych gadżetach związanych z dziećmi, na które nie ma miejsca na blogu. Nadal opornie mi idzie obsługa tego portalu, ale wdrożę się :)



niedziela, 10 marca 2013

Słów kilka o łakomstwie i coś dla niejadków.

Dziś napiszę Wam o książce, która podbiła serca wielu maluchów. Trafiła do nas kilka miesięcy temu i od tego czasu sprezentowaliśmy ją już kilka razy dzieciom naszych znajomych. Za każdym razem prezent okazał się bardzo trafiony, więc coś w tej książce jednak musi być.

"Bardzo głodna gąsienica" Eric Carle to rewelacyjna książka wydawnictwa Tatarak.

W opisie książki można przeczytać, że żarłoczna, zielona gąsienica przemierza świat w poszukiwaniu smacznych kąsków. Podjada listki i owoce, ale nie gardzi również ciastkiem czy kiszonym ogórkiem. Nawet największy niejadek, towarzysząc jej w podróży poprzez przysmaki, dni tygodnia i liczby, skusi się na małe co nieco.

Książka ma piękne, kolorowe ilustracje. Strony są sztywne z zaokrąglonymi rogami. Poznajemy w niej historię małej gąsienicy, a mały czytelnik swoim paluszkiem może wskazywać, co po kolei jadła. Na "jadłospisie" są dziurki, w sam raz dla małych, ciekawskich paluszków. 

Zgodnie z tym, co napisano o książce, sprawdzi się ona w przypadku niejadków, które razem z bardzo głodną gąsienicą chętniej skuszą się na kolejne łyżki. Maluch chętnie pokazuje poszczególne owoce i jest to dobra baza do nauki liczenia.

Gąsienica cały tydzień jadła i jadła, bez opamiętania. Tradycyjnie nie napiszę Wam jednak, jak historia się skończyła, żeby nie zepsuć Wam pierwszego czytania, jeśli się na tę książkę skusicie.

Mamy jeszcze inne książki tego autora, równie ciekawe. Za jakiś czas o nich napiszę.

Kupiłam ją w Empiku za 18 zł. Można ją kupić również m.in. tu KLIK.














wtorek, 26 lutego 2013

Niania też wie, co dobre.

Jakiś czas temu niania sprawiła Maluchowi prezent. Jak się okazało, od razu przypadł mu do gustu.

"W gospodarstwie" to świetna książka z 40 okienkami do odkrycia, wydawnictwa Book House. 

Książka jest duża (około 27 cm x 27 cm) i ma sztywne strony z zaokrąglonymi rogami. Na każdej ze stron jest masa szczegółów i różnych słów. Okienka z ukrytymi elementami (np. zwierzętami) dodatkowo urozmaicają nam czytanie. 

Ilustracje są bardzo kolorowe i wyraźne. Każde zwierzę, budynek, czy przedmiot są podpisane. To z pewnością zainteresuje również starsze dzieci. Dzięki tym wszystkim szczegółom dowiadujemy się, co można znaleźć na polu, na podwórzu, w mleczarni, w stajni, w okresie żniw i w sklepie w gospodarstwie. 

To jedna z tych książek, po którą bardzo chętnie sięgają odwiedzające nas dzieci. Jest fajnie wydana, więc świetnie nadaje się na prezent. Spodoba się wszystkim miłośnikom zwierząt, bo jest ich tu naprawdę wiele.

Cena widoczna na okładce to niecałe 30 zł. Książkę można kupić m.in. tu KLIK. Przepraszam Was za jakość zdjęć, ale coś mi aparat szwankuje i muszę sprawić sobie nowy.











Łączna liczba wyświetleń bloga

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...