Nie przegap kolejnych wpisów

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 23 kwietnia 2013

Dzisiaj musi być książkowo!

23 kwietnia jest Światowym Dniem Książki i Praw Autorskich. Jest to święto organizowane w celu promowania czytelnictwa, edytorstwa i ochrony własności intelektualnej za pomocą praw autorskich. Skąd pomysł na akurat taką datę? O tym możecie poczytać tu KLIK.

Zatem z uwagi na dzisiejsze święto, nie mogło zabraknąć na blogu wpisu książkowego. Tym razem pokażę Wam książkę, którą zapewne większość z Was już zna, ale jest na tyle fajna, że warto co jakiś czas o niej przypomnieć.

"Różnimisie" Agaty Królak to książka Wydawnictwa Dwie Siostry. Jest to wydawnictwo, które wydaje jedną z naszych ulubionych książek, o której pisałam tu KLIK. Wydawca wskazuje, że jest to książeczka dla tych, którzy chcą wiedzieć, czym się różnią misie. Trafniej tego opisać nie można.

Książka ma sztywne strony i zaokrąglone rogi. Ma rewelacyjne, proste obrazki, które wyglądają, jakby były rysowane kredkami przez dzieci. Na poszczególnych stronach mamy różne przeciwieństwa misiów. Jest tam m.in. miś wesoły, smutny, młody, stary, wolny i szybki. Porównań jest dość dużo. Ulubionym obrazkiem mojego Malucha jest chory miś. Pod pachą ma termometr i kiedy otwieramy tę stronę, Maluch od razu leci do szafy i pokazuje, że tam ma również swój. Studiuje każdy z obrazków z uwagą i widać po jego minie, że książka bardzo mu się podoba.

Pomysł na stworzenie takiej książki jest moim zdaniem genialny. Jest to jedna z książek, którą często kupuję w prezencie dzieciom znajomym.

Kupiłam ją na allegro za 17 zł. Można ją kupić również m.in. tu KLIK.

W wielu wydawnictwach i księgarniach są dzisiaj różne promocje i rabaty na książki. Ja już kilka zamówień zrobiłam, nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności. Przy okazji kupiłam też coś dla Was i niedługo ogłoszę jakiś mały konkurs ;)













środa, 17 kwietnia 2013

Ciąg dalszy nastąpił.

Całkiem niedawno pokazywałam Wam świetną książkę o pojazdach KLIK. Bardzo się Wam spodobała. Tak jak obiecałam, dzisiaj pokażę Wam kolejną książkę z tej serii.

"Mój pierwszy alfabet" Elżbieta Wasiuczyńska, Wydawnictwo Egmont. Książka zdobyła nagrodę główną w konkursie Książka Roku 2009, nagroda dla ilustratora polskiej sekcji iBbY.

Podobnie, jak księga o pojazdach, alfabet ma sztywne strony i zaokrąglone rogi. Książka jest duża, ma około 30 cm wysokości i 23 cm szerokości. Ilustracje są bardzo kolorowe, w formie zdjęć wyszywanych obrazków. Nie sposób tej książki nie polubić! Nie zawiera wierszyków, mamy tu same słowa.

Mój ulubiony obrazek jest przy literze E, możecie go zobaczyć poniżej na zdjęciu. Maluch najbardziej upodobał sobie literę S. Książka jest bardzo pomocna przy nauce liter, bo dziecko chętniej stara się zapamiętać to, co mu się podoba. 

Przy każdej literze dziecko poznaje po kilka wyrazów. Książka jest również świetnym dodatkiem przy nauce kolorów. Zapewni rozrywkę zarówno młodszym, jak i nieco starszym dzieciom. Kilka ilustracji to ukryte zgadywanki. Dziecko samo może wyszukać dodatkowe słowa na daną literę.

Szykuję się do zakupu ostatniej książki z serii, "Mojego pierwszego atlasu świata".

Książkę kupiłam w Empiku za niecałe 23 zł. Można ją kupić trochę taniej również m.in. tu KLIK.














sobota, 13 kwietnia 2013

Kręć, kręć.

Klocki Lego Duplo na pewno wszyscy znacie. Prędzej, czy później również o nich napiszę. Ale Lego to nie tylko klocki. W swojej ofercie mają również książki dla dzieci.

Jedną z nich jest książka "Lego Duplo. Zakręcone zgadywanki", wydawnictwo Ameet.

Książka ma sztywne strony i zaokrąglone rogi. Jej ilustracje są bardzo kolorowe, a przedstawione na nich ludziki i zwierzęta występują również w różnych zestawach klocków. Głównym atutem tej książki są obrotowe koła na każdej ze stron. Maluch uwielbia tego typu dodatki przy książkach. Kręci kółkami, dobierając odpowiedni obrazek do danej ilustracji. Kółka są solidnie wykonane i sztywne, więc książka nadaje się dla małych niszczycieli.

Tekst książki jest rymowany, co na pewno spodoba się wielu maluchom. Wierszyki są krótkie, łatwe do zapamiętania, co z kolei może spodobać się nieco starszym dzieciom. Mogą one również dobrać odpowiedni obrazek do danego wierszyka. Przykładowo mogą wybrać obrazek, który będzie pasował do tekstu" Ma grzywę, kopyta, jego mama to klacz. Na zielonej łące bardzo lubi się paść".

Wydawca zaznacza, że książka przeznaczona jest dla dzieci od 3 roku życia, ale moim zdaniem spodoba się również dużo młodszym dzieciom.

Kupiłam ją w Rossmannie za niecałe 20 zł. Można ją kupić również m.in. tu KLIK.














wtorek, 9 kwietnia 2013

Kto widział biedronkę na rowerze?

Od pewnego czasu coraz więcej w naszym domu pojazdów. Wszelakich. Jeździki, resoraki, ciężarówy itd. Maluch coraz bardziej się nimi interesuje. Jakby mógł, to by chodził spać z pociągiem, o którym pisałam tu KLIK.

Nadal jednak zwierzęta stoją na podium. I na razie nic nie wskazuje na to, że będzie inaczej. Dlatego kiedy zobaczyłam książkę, będącą połączeniem zwierząt i różnych pojazdów, po prostu musiałam ją kupić. Chodzi o "Moją pierwszą księgę pojazdów" tekst i ilustracje Elżbieta Wasiuczyńska, Wydawnictwo Egmont.

Znajdziemy w niej nie tylko samochód, czy autobus, ale również żabę w łodzi podwodnej, biedronkę na rowerze i mojego ulubionego pająka na hulajnodze. Jestem zauroczona tymi ilustracjami. Są to zdjęcia wyszywanek, które ma się ochotę pomiziać. Rzadko spotykam takie obrazki. 

Poza tym tekst jest świetny, zachęca dziecko do aktywnego uczestniczenia w czytaniu. Dzięki temu spodoba się również nieco starszym dzieciom, które będą potrafiły zaśpiewać z kapitanem żabą swoją ulubioną piosenkę, policzyć nogi pająka lub wskazać, czy w książce jest więcej kotów, czy ptaków. Każda z ilustracji jest początkiem rozmowy.

Książka ma sztywne strony i zaokrąglone rogi. Jest dużego formatu, bo jej wymiary to około 23 cm na 30 cm. Bardzo solidnie wykonana, świetnie nadaje się na prezent.

Z tej serii mamy jeszcze "Mój pierwszy alfabet", który niedługo Wam pokażę. Do kompletu muszę jeszcze dokupić "Mój pierwszy atlas świata".

Książkę kupiłam w Empiku za niecałe 20 zł. Można ją kupić również m.in. tu KLIK.

















czwartek, 4 kwietnia 2013

Ach ten Anastazy.

Psy, pieski, psiaki, psiska, Maluch kocha je wszystkie. Na swojego w domu nie ma na razie co liczyć, więc musi się zadowalać psami sąsiadów, pluszakami i bohaterami książek. Tych ostatnich mamy już pokaźną kolekcję, bo jak tylko gdzieś widzę jakąś w tej tematyce, z fajnymi ilustracjami, to biorę.

Jakiś czas temu, kupując zupełnie coś innego, wpadła mi w oczy książka, która będzie bohaterką dzisiejszego wpisu. "Anastazy" Przemysław Wechterowicz, ilustracje Jagoda Kidawa, Wydawnictwo Format.

Książka od razu rzuciła mi się w oczy swoim podłużnym kształtem (ma około 30 cm długości). Tytułowy Anastazy jest bardzo długim jamnikiem, niby brzydkim, a jednak uroczym. I chociaż książka różni się bardzo od tych, które kupuję najczęściej (jest mało kolorowa, taka stonowana), to Maluch za nią po prostu przepada. Nie ma dnia, żeby Anastazy nie był wertowany.

Okładka książki jest twarda, ale jej strony już nie, więc raczej nie nadaje się dla szalonych niszczycieli.

Tekst książki ciekawy, momentami śmieszny, spodobałby się starszym dzieciom. Słowa pisane w fajny, nietypowy sposób, chociaż początkowo mogą wydawać się mało czytelne. Nie zawsze czytamy go do końca, bo jednak jest to książka dla trochę starszych dzieci i po pewnym czasie tekst zaczyna Malucha trochę nudzić. Ale to nie przeszkadza nam w wymyślaniu własnych przygód Anastazego, adekwatnych do wieku Malucha.

Ulubione ilustracje Malucha to Anastazy wyjący do księżyca i Anastazy jadący autobusem. Przy tym obrazku zawsze się śmieje i pokazuje paluszkiem, które miejsce w autobusie zajął pies.

Książka jest fajnie wydana i moim zdaniem idealnie nadaje się na prezent. 

Kupiłam ją za 26 zł tu KLIK, ale możecie ją kupić również m.in. tu KLIK, korzystając przy okazji z wiosennej wyprzedaży wielu książek w tej księgarni, o której możecie poczytać tu KLIK.









Jednocześnie zapraszam Was na fanpage Czym zająć Malucha KLIK, gdzie piszę nie tylko o zabawkach i książkach, ale również o różnych gadżetach związanych z dziećmi, na które nie ma miejsca na blogu. Nadal opornie mi idzie obsługa tego portalu, ale wdrożę się :)



czwartek, 21 marca 2013

Małe, a cieszą.

Dziś będzie książkowo. Tym razem pokażę Wam całą serię rewelacyjnych książek Catariny Kruusval "Ela i Olek", wydawnictwa Zakamarki. Do wyboru mamy "Ela i Olek jedzą", "Ela i Olek bawią się", "Ela i Olek jeżdżą" i " Ela i Olek kąpią się".

Każda z książek ma sztywne strony i zaokrąglone rogi. Są one niewielkich rozmiarów, w sam raz dla małych rączek. Na każdej ze stron jest prosty, podpisany obrazek.

W książce "Ela i Olek jeżdżą" mamy pokazany m.in. rower, wózek, samochód i zjeżdżalnię.

W "Ela i Olek bawią się" mamy m.in. misia, balon, piłkę i sanki.

W "Ela i Olek jedzą" mamy z kolei kanapkę, klopsiki z groszkiem i racuchy.

A w "Ela i Olek kąpią się" mamy np. zabawy z kołem, pływanie i mycie włosów.

Początkowo kupiłam tylko "Ela i Olek jeżdżą", ale Maluchowi tak bardzo książka się spodobała, że szybko musiałam skompletować pozostałe tytuły. Najtrudniej było dostać "Ela i Olek bawią się". W wielu miejscach była niedostępna. Ostatecznie jednak udało się kupić wszystkie części.

Kupowałam je w różnych sklepach internetowych. Kosztowały od 6,70 zł do 7,90 zł. Naszą pierwszą - "Ela i Olek jeżdżą" można kupić m.in. tu KLIK.












Łączna liczba wyświetleń bloga

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...