O miłości mojego Malucha do piłek już wspominałam. To ogólnie bardzo kochliwy chłopak jest, bo i książki kocha, i zwierzaki, i samochody i wiele innych rzeczy również :)
Piłek mamy dużo. Różnych. Do wyboru, do koloru. Mogłabym otworzyć jakiś stragan i je sprzedawać. Jedną z naszych ulubionych jest gumowa piłka z miękkimi kolcami.
Jest bardzo kolorowa, dzięki czemu od razu rzuciła mi się w oczy. Mamy też podobną do tej, ale w jednolitym kolorze. Ta zachwyca nas bardziej.
Piłka jest bardzo miękka, cała z gumy, więc pomimo miękkich kolców bardzo łatwo się ją myje. Jest średniej wielkości (ma średnicę około 12 cm). Jednym z jej głównych atutów było to, że po rzuceniu zaczynała świecić i mrugać. Maluch zawzięcie podnosił ją i rzucał i tak przez kilka minut przynajmniej.
Sięga po nią codziennie, chociaż kilka dni temu mieliśmy mały dramat, ponieważ piłka przestała świecić i mrugać. Rzucanie o podłogę i nawet o ścianę nie pomogło. Nie świeci i koniec. Wyczerpało się to coś, co miała w środku.
Pierwsze chwile były ciężkie, uszy bolały, ale przetrwaliśmy :) Maluch nadal bardzo chętnie sięga po piłkę. Można ją rozciągać, kopać, rzucać, jest wytrzymała.
Kupiłam ją w Pepco za niecałe 10 zł.